Vege Food Book No.1

by Anka on 29 sierpnia 2016, no comments

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Mam pewną słabość – uwielbiam zaglądać innym do talerza :) Pięknie zastawiony stół, urocze kadry posiłków spożywanych w domu jak i w restauracji – to jest coś co kocham. Doszłam jednak do wniosku, że nie można wciąż żerować na innych, czas w końcu dać również coś od siebie :) Dlatego przedstawiam Wam mój pierwszy foodbook. To nowa seria, która będzie pojawiała się w dwóch wersjach – wegetariańskiej oraz wegańskiej. Nie znaczy to wcale, że tylko takie osoby są tutaj mile widziane. Zapraszam wszystkich – mam nadzieję, że każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie.

Nie jestem żadną specjalistką, nie bawię się w liczenie kalorii ( na szczęście nie muszę), nie zagłębiam się również specjalnie w kwestie bilansowania diety. Znam oczywiście pewne zasady, mam wiedzę dotyczącą tego czego może brakować osobie będącej na diecie wegetariańskiej. Najważniejsza jednak jest dla mnie jedna zasada – słucham swojego organizmu. Jak i w wielu życiowych kwestiach, tak i w tej zdaję się… na własną intuicję. Wierzę, że to właśnie nasze ciało podpowiada nam czego aktualnie mu brakuje i dzięki dokładnej obserwacji jesteśmy w stanie stwierdzić jaka dieta jest dla nas odpowiednia.

Vege Food Book No.1 1 Vege Food Book No.1 2

Dzień rozpoczynam ( zawsze) od wypicia szklanki wody. Czasami jest to woda czysta, innym razem dorzucam do niej jakiś dodatek. W tym wypadku było to kilka plasterków limonki i zielonego ogórka.

Vege Food Book No.1 3

Uwielbiam niespieszne śniadania spożywane najlepiej na świeżym powietrzu. Dlatego kiedy tylko mogę przyrządzam tackę smakowitości i wcinam te wszystkie pyszności delektując się piękną pogodą. Tym razem padło na klasyczny zestaw – chleb na zakwasie z kozim serkiem oraz dodatkami – rzodkiewką i szczypiorkiem. Całość zagryzam kolorową papryką i pomidorkami wyhodowanymi na balkonie. Do tego czarna herbata, bez której nie wyobrażam sobie tego posiłku.

Vege Food Book No.1 4

Na drugie śniadanie jem zazwyczaj owoce w formie surowej lub miksowanej. Dzisiaj wybrałam koktajl bananowy na mleku kokosowym z dodatkiem nasion chia i płatków kokosowych.

Vege Food Book No.1 5

Obiad: zupa krem z porów i ziemniaków ( moje ostatnie odkrycie ) z grzankami i zieloną pietruszką.

Vege Food Book No.1 6 Vege Food Book No.1 7

Na drugie danie – makaron z sosem kurkowym. To jedne z najpyszniejszych grzybów, w tym okresie jadam je bardzo często. Sos przyrządzam z dodatkiem sporej ilości śmietany kremówki.

Vege Food Book No.1 8

Ostatni posiłek – kolacja. Sałata lodowa, pomidory, awokado, oliwki i pestki słonecznika. Całość skropiona sokiem z limonki oraz oliwą, doprawiona solą i świeżo mielonym pieprzem.

To by było na tyle :) Do zobaczenia w kolejnym – tym razem wegańskim food booku.

 

Cisza w rytmie deszczu

by Anka on 21 sierpnia 2016, no comments

Cisza w rytmie deszczu1

„Góry są przede wszystkim miejscem szczególnym, gdyż jako środowisko stanowią zagęszczenie wszelkich przyrodniczych zjawisk i form. Są niejako koncentracją prawdy o przyrodzie, albo wręcz jej kwintesencją.[...] Góry są zatem miejscem, gdzie przyrodę tej planety doświadczamy najzupełniej. Dlatego sam pobyt w górach może stać się wielkim odkryciem.” –  Wojciech Kurtyka

Cisza w rytmie deszczu2

Pogoda w górach bywa bardzo kapryśna, przekonałam się o tym doskonale w czasie poprzedniej, wiosennej wyprawy. Tym razem przyjęłam jednak zaistniałą sytuację z wielką pokorą, postanowiłam zrobić użytek z każdej godziny spędzonej na tatrzańskiej ziemi. Tak się akurat składało, że mój wierny kompan deszczu również się nie obawiał, ruszyliśmy więc poznawać okolicę.

Cisza w rytmie deszczu3

Wybór padł na malowniczą Ścieżkę pod Reglami, w sam raz na takie warunki atmosferyczne – wyjście wysoko w góry było by w tym przypadku zbyt ryzykowne. Mieliśmy okazję przekonać się jak wygląda spacer niemal pustym szlakiem, tylko od czasu do czasu zza drzew wyłaniała się jakaś odziana w pelerynę ludzka postać. Poza tym cisza. Cisza przerywana dźwiękiem spadających kropli deszczu… i wodą chlupiącą w przemoczonych butach. Ale kto by się tam przejmował tego rodzaju szczegółami kiedy widoki takie piękne :)

Cisza w rytmie deszczu4

Cisza w rytmie deszczu5

Cisza w rytmie deszczu6

Czas przejścia całej Ścieżki nad Reglami to około 6 godzin, my ze względu na późną porę oraz potrzebę wysuszenia mokrych ubrań skróciliśmy wycieczkę do minimum. Jeżeli lubicie leśne wyprawy i macie apetyt na piękne widoki kosztem niewielkiego wysiłku fizycznego, to ta trasa przypadnie Wam do gustu.

Polecam serdecznie :)

Trasa: Kuźnice → szlak turystyczny niebieski Kalatówki ( 35 min.) →  szlak turystyczny czarny Ścieżka nad Reglami ( 1 h.40 min.) → szlak turystyczny żółty Dolina Białego ( 1h.)

 

Moje Tatry

by Anka on 15 sierpnia 2016, 2 comments

Właściwie powinnam napisać „nasze Tatry”, bo tym razem po raz pierwszy wyciągnęłam na wyprawę swoją drugą połówkę. Poniższe kadry widziane są jednak moim okiem czy też obiektywem, a ja jestem tak zachłanna na te widoki, że trudno mi się dzielić z kimkolwiek tymi moimi górami ;) Na szczęście, mimo iż trwa właśnie najbardziej popularny okres turystyczny w tym rejonie, nie musiałam dzielić się również zbyt mocno miejscem na szlaku. Pewnie to zasługa wczesnego startu z dobrej miejscówki, dzięki czemu udało nam się uniknąć zbędnych tłumów. Po obfitym śniadaniu koło godziny 7.30 wyruszamy z Kalatówek w stronę Hali Kondratowej.

Moje Tatry1Drogę pokonujemy bardzo szybko, meldując się po 20 minutach pod najmniejszym polskim tatrzańskim schroniskiem. Z tego miejsca po krótkim odpoczynku wyruszamy w górę zielonym szlakiem w kierunku Przełęczy pod Kopą Kondracką. Trasa żmudna, momentami męcząca szczególnie w momencie kiedy słońce zaczyna mocno przyświecać. Po dłuższej, trwającej ponad godzinę chwili… osiągamy w końcu pożądaną wysokość, można by rzec prawie na poziomie chmur ;)

Moje Tatry2I tu zaczyna się bajka…

Moje Tatry3… która trwa… i trwa…

Moje Tatry4… aż do samego końca, czyli stacji na Kasprowym Wierchu. Wspaniała trasa prowadząca granią, widoki wprost zachwycające – momentami miałam wrażenie, że przebywamy na planie „Władcy Pierścieni”.

Moje Tatry6I gdyby nie pewna podejrzana chmura, która goniła za nami wzbudzając lekki niepokój to moglibyśmy usiąść na krawędzi i patrzeć godzinami… Pokonujemy jednak nieco szybciej końcowy odcinek i schodzimy w dół do Hali Gąsienicowej, gdzie przedzieramy się przez urokliwą kosodrzewinę docierając do Murowańca z którego ze względu na przebywający tam tłum uciekamy momentalnie. Niestety, tym razem muszę obejść się bez symbolicznej szarlotki.

Moje Tatry7Przystajemy jeszcze na chwilę by zrobić parę ujęć i ostatni raz w dniu dzisiejszym objąć wzrokiem Tatry Wysokie. Pstrykam jeszcze tylko zdjęcie mojej ulubionej rogatej chatki i czym prędzej udajemy się w stronę Kuźnic na zasłużony obiad.

Moje Tatry8

Moje Tatry9

Podsumowując – polecam gorąco !!! To jedna z najpiękniejszych tras w Polskich Tatrach. Przyznają to nawet wprawni wędrowcy, którzy przeszli nasze piękne góry kilka razy wzdłuż i wszerz. My wrócimy tam zapewne jeszcze nie raz.

Trasa: Kuźnice → szlak turystyczny niebieski Kalatówki ( 35 min.) →  szlak turystyczny niebieski Hala Kondratowa ( 30 min.) → szlak turystyczny zielony Przełęcz pod Kopą Kondracką ( 1h 20min.)  → szlak turystyczny czerwony Kasprowy Wierch ( 1h 40min.)  → szlak turystyczny żółty Hala Gąsienicowa ( 35 min.)  →   szlak turystyczny czarny Murowaniec ( 20 min.) →  szlak turystyczny niebieski Przełęcz Między Kopami ( 30 min.) →  szlak turystyczny żółty Kuźnice przez Dolinę Jaworzynkę ( 1h )

 

Odwiedziny

by Anka on 24 lipca 2016, no comments

Dzisiaj na blogu psie szaleństwa ! Kilka dni temu mieliśmy okazję odwiedzić hodowlę w której urodziła się nasza Nelcia. Po raz pierwszy od 1,5 roku spotkała się za swoją rodzinką, a także resztą gromady. Było wspaniale, szaleństwom nie było końca. Zresztą, poniższe zdjęcia mówią same za siebie. No to… lecimy.

Węzełki, piłeczki i sznurki oczywiście szybko poszły w ruch.

1b

Spryciary we dwie próbowały pokonać naszego słodziaka, walczyła dzielnie :)

2b

Szybko, szybko – dawaj coś do picia, bo musimy biec dalej…

3b

Nelcia w akcji – Lewandowski przy niej to zwykły amator :)

4b

Urocza Gaja prezentuje swoje wdzięki – jedno oczko białe drugie czarne.

5b

A na koniec pokaz cudnych białych ogonków :)

6b

A wszystko to w Białej Sforze FCI – hodowli, która zrodziła się z prawdziwej pasji i miłości do psów. Polecam wszystkim serdecznie, więcej informacji znajdziecie tutaj.